• Wpisów:20
  • Średnio co: 47 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 14:45
  • Licznik odwiedzin:3 110 / 990 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Każdy dzień to szansa prawda? Czyli każdy dzień musimy łapać, żeby nie zmarnować szansy, każda zmarnowana szansa to strata czasu. Każdy kolejny dzień tworzy nasze życie, jeżeli każdy dzień jest szansą to czy prawdą jest że życie jest nasza szansą? A życie mamy tylko jedno, oby za późno nie zrozumieć tego przesłania, bo zmarnowana szansa boli i będzie boleć. I ciągnąć się za człowiekiem całe życie ale po to są kolejne dni, by zmarnowane okazje złapać tak jak szanse i zmieniać , aby ciągnąć je przez całe życie jako naukę a nie cierpienie niewykorzystanych szans.
 

 
"You're still so distant and I can't bring you back."
 

 
Nie mogę się z tym jakoś pogodzić, no nie mogę. Każdej nocy nie mogę zasnąć, każdego poranka nie mogę wstać, każdego popołudnia chcę zniknąć. Nie mam już na to sił po prostu, mam dosyć. Jak długo to jeszcze będzie trwać?
 

 
"Znowu czuje Twój zapach na ustach,
gdy patrzę jej w oczy, choć to kolejna z nocy kiedy nie ma Cie
obok,
mam na wyciągnięcie ręki szczęście,
cel widzę częściej,
daje słowo oddałbym wszystko żeby dziś być gdzieś z Tobą.
Bit, pot i alkohol, wszystko się miesza,
z niektórych rzeczy nawet Bóg nas nie rozgrzesza,
krew spływa po gardle, wóda płonie jak rzeka,
a Ty gdzieś pomiędzy oddechami na mnie czekasz.
Nie mogę zwlekać z tym, to jeszcze nie moment,
nie koniec, póki monotonia mnie nie wchłonie
dopóki blask oświetla dłonie tułam się po stronach świata,
dopóki jeszcze mam do czego wracać.
Tempo zatraca, nie wiem czy wczoraj, czy dzisiaj,
marzę by nastała cisza, już nie chce mi się pisać,
częściej widujesz mnie w klipach niż naprawdę gdzieś obok,
los napluł mi w pysk, chciałbym żyć i być sobą."
 

 
" (...) Piszę ten list jedynie dlatego, że znów przypłynęła do mnie fala wielkiej tęsknoty za tobą i od kilku dni paraliżuje mnie i nie daje o niczym innym myśleć. Tu kiedyś wypadł mi talerz z rąk, bo nagle zjawiłeś się w moich oczach. A wczoraj, wyobraź sobie, założyłam bluzkę na lewą stronę. I przecież przeglądałam się w lustrze przed wyjściem. (...) Powiedz, czy to jest normalne? Tyle lat minęło a wciąż nie mogę sobie poradzić z miłością do ciebie. (...)
Prawdziwa miłość jeśli już kogoś wybiera, to po kres, na całe życie, i nie opuszcza go, jeśli nawet przekroczy tę granicę. Więc może powinnam być szczęśliwa, że kiedyś i mnie wybrała. A że nie spełniła się, tym bardziej pozwala mi odczuwać niemal w każdej godzinie, każdą moją myślą, jakim jest szczęściem. Bo też jak inaczej można jej prawdziwie doznać? Jeśli nie przez utratę, przez brak nadziei, przez pogrążenie się w cierpieniu, podobnym temu, gdy ktoś bliski nam umrze, a nie chcemy się na to godzić, że umarł. W szczęściu nigdy miłość nie da nam się poznać tak dotkliwie jak w cierpieniu (...). Szczęście nie jest zbyt mądre.
Przychodzą takie chwile, że nie wiem już, co z sobą zrobić. Kiedyś pomyślałam, wsiądę w pociąg i przyjadę do ciebie. Ale to przecież o wiele za późno, o lata za późno, o całe życie za późno. (...) Kupiłam nawet bilet, pociąg przyjechał, konduktor widząc, że nie wsiadam, spytał, pani nie wsiada, lecz zabrakło mi odwagi. Pociąg odjechał, a ja zostałam na peronie, jak zostałam w swoim życiu. Pomyślałam, nie będę porywać się na los, mimo że przeciw mnie się obrócił. Może coś wie lepiej ode mnie i dlatego tak, a nie inaczej ułożył to moje życie. Niech więc tak zostanie. Nie czuję się w niczym winna, że tak się stało. Czyżby to miłość sama nas opuściła, bez naszej zgody? A może nie ona nas, lecz my ją opuściliśmy? Więc po co zaklinaliśmy się, że nie wyobrażamy sobie życia bez siebie? Czyżbyśmy wówczas nie wiedzieli jeszcze, co to jest miłość? Czyżbyśmy byli za młodzi, żeby wiedzieć, czym jest? I musiała nas dopiero rozłączyć, abyśmy zrozumieli, że nie jest takim łatwym szczęściem, jak nam się wydawało? Że jest pełna lęku, niepewności, że kryje w sobie zapowiedź rozpaczy, gdy coraz wyraźniej widać zbliżający się kres. Trzeba widocznie przeżyć całe życie, aby się dowiedzieć, czym ona jest. Ale czybyśmy temu nie byli w stanie sprostać? Powiedz, może ty wiesz, cośmy tej naszej miłości zawinili(...)"
 

 
"Kawałek z życia boli bardziej niż jego całość.
Zawołać o pomoc okazuje się czymś za mało.
Nie wystarczy podać mi ręki na zakręcie.
Gubię się, gdy mam przed sobą tą ciemną przestrzeń.
Idąc przed siebie, próbując zapomnieć,
Potykam się o fakty i o miliony tych wspomnień.
Pytam się siebie, jak długo wytrzymam,
Bo tracę już grunt, nie mam się czego przytrzymać.
Zdana na siebie, próbuję z tym walczyć,
I dopisać znów marny scenariusza ciąg dalszy"
 

 
Minęło już tyle czasu. A ja nadal sie gubię w tym świecie, w momencie gdy sądziłam że znalazłam swoją drogę, tą właściwą, to znowu się zgubiłam. Natrafiłam chyba na ślepą uliczkę. Nie chciałabym się znowu cofać, ale ciągle nie wiem czy znajdę dalszą drogę. Czy jest tajne przejście tego stanu? Czy ślepa uliczka jednak ma przejazd? Czy znowu muszę wrócić do punktu wyjscia?
Coraz bardziej się boję.
 

 
#sadday



"Ty byłaś najważniejsza,
Tylko Ciebie kochałem.
Na Ciebie postawiłem wszystko
I przegrałem."
 

 
Tak dobrze jest mi jak jest , z kimś kto sprawił że ponownie do Mojego serduszka powróciła fala spokoju o kolejne dni. Jednak nie kiedy nie mogę zrozumieć wydarzeń minionego roku. Ile błedów popełniłam i jak osoba którą darzyliśmy największym zaufaniem, potrafi rozczarować. Zostawić w momencie kiedy czułam największe wahania w życiu, jak ważne są słowa "DAMY RADE" "NAPRAWIMY WSZYSTKO,UWIERZ W TO." których nigdy nie usłyszałam, jak boli przeszłość. Każdy ma za Sobą wydarzenia, które stawiają człowieka w złym świetle, ale po cóż mamy drugą osobę? Po to, aby w momencie zwątpienia dała nam nadzieję, wiarę, pokazała nam że wcale nie musi tak być. Podała dłoń, przyciągnęła do siebie widząc że sie oddalamy , aby złamać pojawiającą się bariere, uniknąć powstania jej całkowicie, a nie Odchodzić. Trwać przy drugiej osobie w każdym błędzie, wybaczać, wierzyć i nie pozwalać wątpić. Jedna osoba ma drugą, w szczęściu i w nieszczęściu. Na zawsze. Naprawiać a nie wyrzucać, podnosić nie ważne w jakich warunkach, bo na tym chyba polega miłość. Kiedy upadasz i nie dostajesz ręki, aby powstać to nie powstajesz, albo jak w Moim przypadku powstajesz, ale chwyta Cię za rękę zupełnie ktoś inny, kto Cię Kocha bez względu ile błędów w życiu popełniłeś, kto czekał tak długo aż będzie miał szanse by Cię uszczęśliwić, kogoś kto daje pewność że w każdej sytuacji poda Ci rękę, pomoże Ci uwierzyć, da Ci nadzieję. Niesamowita zmiana ról. Ból Przeszłości, która wciąż trwa w głębi, ale zanika, bardzo powolutku i Nieopanowane szczęscie teraźniejszości, bo jest ktoś kto Daje Ci powody do uśmiechu.
 

 
Za każdym razem gdy go widze zastanawiam się jak mogłam zmarnować tak wiele czasu na zastanawianie się czy to właśnie On ma Towarzyszyc mi przez reszte życie, każdego dnia, czy jego chcę widzieć obok Siebie. Stara miłość nie rdzewieje, stara miłość znika tylko wtedy gdy nie była szczera, w innym przypadku znajdzie drogę powrotną i wróci uświadamiając ze błędy tylko umacniają. Tak wiele dni czeka na Swoje nadejście, a ja na nie nie czekam bo im wiecej i szybciej bedą mijać, tym mniej mam czasu by nacieszyć się Tobą, a uważam że Całe życie to stanowczo za krótko, jest jeszcze tyle nieodkrytych miejsc.
 

 
Kobieta chyba naprawdę potrafi być zmienna, bo jednego dnia czuję ulgę, a drugiego dnia się duszę. Chore uczucie być pod wieczną presją własnej osoby.
 

 
17 Luty, połowa kolejnego miesiąca nowego roku. Ten nowy rok chyba będzie Moim ulubionym rokiem,bo w każdym dniu dostrzegam ten zalążek dobrej nadziei, lepszych dni, lepsze jutro, w które wierze. Wydaje mi się czasam niemożliwe to co właśnie dzieję się, jak dobrze jest mi z tym jak jest. Życzę aby każdy mógł to poczuć, ten niesamowity brak zmartwień, problemów, kłamstw, takie ogromne uspokojenie,odcięcie od tego co ściągało na złe drogi. Człowiek do zmian potrzebuję człowieka, dla którego będzie w stanie się zmienić, szkoda tylko że wcześniej nie dostrzegłam tego, że takie właśnie człowieka miałam na wyciągniecie ręki, ale nawet Najgorsze osoby na świecie, takie jak ja, dostają szanse, bo ja ją dostałam, i mieć takiego człowieka to przywilej, wiem że nie zmarnuje tej szansy.
 

 
Nie miałam pojęcia że wszystko może się zmienić, wszystko, a zdecydowanie najbardziej rozumowanie, tok myślenia i piorytety w życiu, które pare mięsięcy temu były zupełnie inne niż teraz. Szczerze bywają dni, w których siedząc na łóżku myśle nad tym jak wiele się zmieniło, jak wszystko było inne kiedyś, ale wiem że nie koniecznie było lepsze niż teraz. Życie chwilą nie jest już Moją przewodnią myślą. Nie kiedy ludzie zbyt późno rozumieją pewne sprawy, ale jak to się mówi lepiej później niż wcale, najbardziej się Cieszę że ja to zrozumiałam w idealnym momencie Mojego życia i teraz.. hmm wystarczy mi się uśmiechać i cieszyć z tego co mam, a mam więcej niż mogłam kiedykolwiek chcieć. Może nie jest idealnie, przeszłość jest obecna w życiu, ale myślę o niej jak sama nazwa mówi TYLKO W CZASIE PRZESZŁYM. To co jest teraz jest jak Nowa szansa. Zmiany - nareszcie miałam odwagę wprowadzić je w życie. A przeznaczenie? Już wiem, że nie da się go oszukać.
 

 
Dziś 10 Luty, a ja kolejny raz nie wstałam, nie mam sił wstawać, wszystko mnie denerwuję, drażni, dołuje, nie czuję się ostatnio na siłach gdy spędzam czas sama, ale również nie czuję się na siłach by spędzać czas z innymi.
Dziwny fakt ze kobiety potrafią tuszować to co skrywa się w ich wnętrzu, czasami chciałabym stanąć i wyrzyczeć to co czuję, o czym myślę, jak wielu rzeczy żałuję, ale taka chyba już kobieca natura by wszystko ukrywać w najbardziej ciemnych zakątkach duszy.
  • awatar Lovely Mess: Niby sa się wszytsko zamieść pod dywan, ale przyjdzie taki moment, ze keidyś pękniesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Zanim odejdę, nim odejdę stąd
Chwyć za rękę mnie, złap za rękę mą -
Pójdziemy razem tam, chaos nigdy nas nie dosięgnie."
 

 
Jakoś parę dni temu mówiłam o zmianach, o nowym lepszym roku, kobieta podobno jest zmienna i w Moim przypadku to się sprawdza. Nie ma nic co by dawało cień szansy na zmiany, niczego ani nikogo nie ma, oczywiście nie jest to żadna nowość, kwestia przyzwyczajenia, ja już chyba muszę nauczyć przyzwyczajać się do takich kwestii, tak samo jak bezmyślnie przyzwyczajam się do Ludzi.
Bo przecież czym jest życie jak nie pasmem rozczarowań, w którym wplątane są ulotne chwile szczęscia.
 

 
"Pragnę mieć wciąż blisko jedną z istot, być z nią ponad wszystko,zanim prysne jak chwile ulotne."
Dziś znowy złapałam doła, chwilami mam juz dość, bo pojawa się zbyt często.
Pierwszą zmianą, był zakup nowego kalendarza, o tak, nowy, wszystko od nowa, nic się nie powtórzy.
Nie chcę żeby cokolwiek się powtarzało, ten nowy rok to szansa, na coś zupełnie lepszego. Bo przecież najlepsze dopiero przed nami. Nie mogę doczekać sie momentu, w którym powiem sobie, że jestem szczęśliwa. Że otwierając oczy,każdego poranka, będę mogła się uśmiechnąć i będe miała do tego miliony powodów.
Wcale nie potrzebuję rzeczy materialnych czy innych świecidełek, które można kupić sobie kiedy tylko zechcemy.
Chcę czułości, bliskości, osoby do której zadzwonię by powiedzieć jak rozśmieszyła mnie kobieta, którą minęłam wracając ze sklepu, której powiem wszystko o czym tylko pomyśle i nie bedę miała zahamowań. A w momencie wielkiej rozpaczy co miesięcznej, będę się mogła zwyczajnie przytulić nie mówiąc ani słowa.
Tych rzeczy nie da się kupić. Proste gesty, zaufanie, oddanie i nieprawdopodobna radość z posiadania Kogoś komu możemy podarować uśmiech, wiedząc że to jego wymarzony prezent.
To chyba jedne z najpiękniejszych przeżyć jakich człowiek doświadcza. Chciałabym by ten rok był rokiem doświadczeń.
 

 
Mamy dziś 7 dzień Nowego roku a czy coś się zmieniło? Czy cokolwiek jest inaczej prócz tego, że w dacie zmienił się rok? Wszystko Jest jak było, Dalej wstając z łóżka zastanawiam się czy jest sens, żebym podnosiła się i udawała zadowoloną z życia dziewiętnastolatkę. Nadal zasypiając czuję pustkę, którą wciąż próbuję zapełnić i Cieszy mnie jedynie to że są momenty, w których naprawdę ona zanika, nie ma jej, a na twarzy mimowolnie jest uśmiech, to piękne uczucie, oczywiście do chwili, gdy czar nie pryśnie.
Dzisiaj jest ten 7 dzień nowego roku, dzień w którym już nie chce by było wciąż tak samo. Chce coś zmienić, Nie tylko w sobie ale i wokół siebie. I czuję że jest we mnie siła, której potrzebuje do zmian, coś mnie napędza i dziś czuję to z podwojoną siłą.
Miara szczęścia to świadome i szczere zaakceptowanie wszystkiego co nas otacza, wraz z tym jacy jesteśmy. Nic nie stoi na przeszkodzie by wreszcie przełamać bariery strachu. Zmiany, zmiany, nie wystarczy o nich mówić, pisać, należy je wdrążać w życie, zaczynając od własnego rozumowania i myślenia. A najlepszym przyjacielem wspierającym nas w tym, jest nic innego jak CZAS.

Witam Na PINGERZE
  • awatar Olivkaa <3: Świetny wpis. Witamy na pancerze!
  • awatar Gość: Czas to najlepszy przyjaciel :)
  • awatar I ♥ Chada: w takim razie życzę Ci duuużo szczęścia, i aby ten rok był epszy niż poprzedni, żebyś wstawała i nie musiała udawać szczęśliwej! również witam na pingerze!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›